„Żeglowanie Po Turkusie”
Słowa i muzyka: Marta Kania
| Ref. | Pioruny bogowie ciskają do wody, | a G d7 a | |
| nieustający wyje wiatr. | a G F E | ||
| Nie wiesz czy dziś otworzy się morze, | d e d a | ||
| a może to niebo, bo kończy się świat! | a G a | ||
| 1. | Wzburzone morze jak w czarcim kotle, | a G e a | |
| woda zalała już rufę i dziób. | a G F E | ||
| Gdyby ktoś wiedział, co go tu spotka, | d e d a | ||
| siedziałby w domu jak lądowy szczur. | a G a | ||
| Za burtą kipiel czarna wiruje, | a G e a | ||
| wciąż rzuca jachtem w górę i w dół. | a G F E | ||
| Niebo rozjaśnił szkielet pioruna, | d e d a | ||
| że jeszcze żyjemy to chyba cud. | a G a | ||
| 2. | Huczy dookoła i wszystko jęczy, | ||
| a pod pokładem istny war. | |||
| Wszędzie miotają się ludzie i rzeczy, | |||
| do środka wdarła się najwyższa z fal. | |||
| Każda minuta to cała wieczność. | |||
| Słychać, jak z fali znów kadłub spadł! | |||
| Już przed oczyma przewija się przeszłość. | |||
| Czy rozliczenia nadchodzi czas? | |||
| 3. | Jednak przetrwaliśmy ten boski chaos. | ||
| Nad ranem powitał nas łaskawy świt | |||
| i chociaż potem znów zdrowo powiało | |||
| to już na bogów nie skarżył się nikt. | |||