Na Kanary | Śpiewnik

„Żeglowanie Po Turkusie”
Słowa i muzyka: Marta Kania

Ref.Tak się zmniejszył cały świat,G
odkąd człowiek wsiadł na jacht,a
by podziwiać piękne oceany.D7 G
Żagiel serca nasze skradł,G
wytyczamy nowy szlaka
i dlatego w morze wypływamy.D7 G
1.Dzisiaj z Grecji dłuższy skok, wiatr nas poniósł, aż do Włoch,e h
zrywać sycylijskie, słodkie pomarańcze.a D7 G G7
Kąpiel w morzu, złoty piach, potem na wulkanu dach,a e
by w księżyca blasku z lawą móc zatańczyć.Fis H7
Pływać w nocy, zwiedzać w dzień, szkoda czasu na sen,e h
gdy przed dziobem Liparyjskie i Neapol.a D7 G G7
Jeszcze pizzy w ustach smak, na Sardynię kurs czas brać,a e
na wybrzeże szmaragdowych cudnych zatok.Fis H7
2.Zostaw oliwkowy gaj i słodycze – piekła skraj!e h
Czas odpocząć od cytrusów i gorąca.a D7 G G7
Na Korsykę jeden krok, zanim świat ogarnie mrok,a e
podziwiamy najpiękniejszy zachód słońca!Fis H7
Szybko lecą rejsu dni, a nam już się co noc śni,e h
wielka płetwa kaszalota tuż za rufą.a D7 G G7
Gdy kolejny wstaje świt, pokład mieni się od ryb,a e
dzień się kończy najsmaczniejszą rybną zupą.Fis H7 e
3.Przyszedł w nocy dobry wiatr, żagle przystroiły maszt.e D
Barcelona to flamenco i tapasy!C H7
Na Majorce trzeba zjeść jagnięciny nogi dwie,a e
i na wino można wydać trochę kasy.Fis H7
To miał łatwy przelot być, doba minąć miała w mig,e h
a tu burza z piorunami – Criste Sante!a D7 G G7
Jednak szczęście, albo cud, że nad ranem, piękny wschóda e
już witaliśmy przed portem Alicante.Fis H7
4.Nie ma mądrych na to że, gdy na żaglach płynąć chcesz,e h
wokół cisza i jak lustro gładkie morze,a D7 G G7
lecz złośliwość jeśli czas do Malagi goni nasa e
i musimy 200 mil iść na motorze.Fis H7
Chyba ze czterdzieści dni, jacht i ciasna koja w nim,e h
dla nas domem były, całym naszym światem.a D7 G G7
W internecie biały śnieg, a tam słońce, palmy cień,a e
więc z radością żeglowaliśmy za latem.Fis H7
5.Słońca w falach tonie blask, silny prąd w cieśninę pcha,e h
na Kanary – przez Gibraltar i Maderę!a D7 G G7
Przed orkami wygrał strach, mogły nam zatopić jacht,a e
więc ruszyliśmy po prostej na Gomerę!Fis H7
Sześćset dni bujało nas, półwiatr, baksztag cały czas,e h
wśród delfinów i z daleka od chaosu…a D7 G G7
Wnet minęło nam pięć dni, chmury przebił lądu szczyt!a e
„Jest niedziela!” – krzyknął ktoś – „znów będzie rosół!”Fis H7 e

Share:
martakania.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone